Fogbell



 
IndeksCalendarFAQSzukajGrupyUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Widownia

Go down 
AutorWiadomość
Amber Meadowes

avatar

Wiek : 19
Rasa : Wampir
Przynależność : Rada
Status : Zajęta
Liczba postów : 121

PisanieTemat: Widownia   Pią Mar 18, 2011 7:01 pm

Widownia znajduje się tuż przed sceną. W weekendy, podczas występów zespołu Eternity Hell gromadzi ogromną publiczność, głównie w postaci dziewcząt - wielkich fanek jakże przystojnych wokalistów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher Moore

avatar

Wiek : 20
Rasa : Anioł
Przynależność : Niebiosa
Status : Wolny
Liczba postów : 23

PisanieTemat: Re: Widownia   Sro Maj 11, 2011 1:49 pm

Cóż, Chris aktualnie nie miał co ze sobą zrobić. Chciał tak naprawdę napisac jakąs nową piosenkę, ale za nic nie mógł znaleźć miejsca w którym by to mógł zrobić. Wszedzie było albo za głośno albo za cicho... a tak naprawde to po prostu nie mial weny. tak więc siedział sobie na krzesle i patrzyl na scenę gryzac równocześnie dlugopis. Może akurat tutaj cos mu wpadnie do głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.durmstrang.yourme.net
Kayleigh Pressland

avatar

Wiek : 18
Rasa : Człowiek
Przynależność : Brak
Status : Wolna
Liczba postów : 24

PisanieTemat: Re: Widownia   Sro Maj 11, 2011 2:12 pm

Nie da się napisać tak prostego schematu "przypadkiem tędy przechodziła i zajrzała...", na szczęście tak nie było. Dopiero dzisiaj doznała cudownego olśnienia, że jeden z jej ulubionych szalików, który zgubiła, powinien znajdować się własnie gdzieś w tym miejscu. Jako że i tak nie miała lepszego zajęcia, weszła do środka i niedaleko wejścia zauważyła własnie coś granatowego, przewieszonego przez oparcie krzesła dokładnie tam, gdzie trzy dni temu wieczorem stała. Zadowolona dziewczyna od razu odebrała swoją zgubę i dopiero wtedy przeleciała wzrokiem po pomieszczeniu, zatrzymując go na znajomej sylwetce. Mimowolnie uśmiechnęła się pod nosem i ruszyła w stronę Chrisa, siedzącego tyłem. Prawda, artystom podobno się nie przeszkadza w pracy itd, bo to może być niebezpieczne, ale szczerze... Kaya jakoś nie umiała sobie wyobrazić jego jako kogoś niebezpiecznego, po prostu.
- Nie gryź, szkoda długopisu. - powiedziała, stając za jego plecami i pochylając się, żeby zobaczyć czy ma coś jeszcze w rękach. Pewnie nawet jakby był zawalony papierami, to by mu 'przeszkodziła'. Przerwa się każdemu należy.
- Cześć - dodała potem, żeby nie było bez przywitania, wyprostowała się i usiadła obok, zerkając krótko na scenę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher Moore

avatar

Wiek : 20
Rasa : Anioł
Przynależność : Niebiosa
Status : Wolny
Liczba postów : 23

PisanieTemat: Re: Widownia   Sro Maj 11, 2011 2:22 pm

Nawet nie przeszkadzała mu w pracy. Nie miała w czym, bo miał totalna blokadę, jeżeli chodzilo o pisanie. Teraz siedział tutaj chyba już dla samego siedzenia, albo ściemniania że coś robi. Patrzył tepo na scenę zastanawiając się jak to by było gdyby nagle w środku występu zapomniał słów, a chłopacy jak grać. Od razu pewnie by zostali wygwizdani. Po niedługim czasie poczuł obecność jakiegoś czlowieka obok siebie, tak więc Kay na szczeście go nie przestraszyła. Pewnie nic by jej nie zrobił tak czy inaczej. Był łagodny niczym aniołek, ale nigdy nie lubil jak ktoś się za nim skradał i go straszył. Bo co to za przyjemność bycie przestraszonym?
- Głodny jestem. - powiedział z uśmiechem patrząc na dziewczynę od dołu. Przerwa się należy tym co pracują, on już nawet nie myślal, więc teoretycznie powinien dalej siedziec tu sam. A mimo wszystko był bardzo wdzięczny dziewczynie, ze tu przyszla i go wyciągnęła z tej zadumy.
- Cześć. - równiez się przywital. - Co tu robisz? - zapytal z ciekawości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.durmstrang.yourme.net
Kayleigh Pressland

avatar

Wiek : 18
Rasa : Człowiek
Przynależność : Brak
Status : Wolna
Liczba postów : 24

PisanieTemat: Re: Widownia   Sro Maj 11, 2011 2:33 pm

Kayleigh zrezygnowała ze straszenia ludzi już jakiś czas temu. Bo jaki jest w tym sens, skoro 'ofiara' zamiast podskakiwać ze strachu, za każdym razem praktycznie wybucha śmiechem? No właśnie, dlatego Kayi znudziło się straszenie. Nikt raczej nie przepada za porażkami.
- No tak. Widzę właśnie, że tak jesteś baardzo zajęty pracą, że nie masz czasu pewnie nawet zjeść - powiedziała kiwając lekko głową z lekkim uśmiechem i popatrzyła znacząco na chłopaka. Fakt, teraz widziała, że ma jakieś załamanie wenowe, bo raczej zasypany kartkami nie był - zrób sobie może przerwę od tej udawanej pracy, hm? - rzuciła sugestywnie, odwracając wzrok znowu na scenę, jakby chcąc ukryć rozbawienie na twarzy. Ciekawe, czy długo już tak tu siedział i... myślał?
Gdy zadał jej pytanie, wzięła szalik i pomachała nim lekko - odbieranie zagubionych rzeczy - wyjaśniła krótko. Lepiej nie pytać, jak go zgubiła bo nie miała pojęcia. Cóż, pamięć nie zawsze jest dobra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher Moore

avatar

Wiek : 20
Rasa : Anioł
Przynależność : Niebiosa
Status : Wolny
Liczba postów : 23

PisanieTemat: Re: Widownia   Sro Maj 11, 2011 3:05 pm

Faktycznie, wtedy to już nie ma tej radochy z wystraszenia kogoś. Ale właśnie dlatego się nie straszy znajomych tlyko ludzi z zewnątrz. Chociaż wtedy to tez może niezbyt pozytywnie wpłynać na relację między ludzkie. Zresztą nie istotne.
- Mogłabyś po prostu przynieśc mi coś do jedzenia widzac jak zjadam plastik. - powiedział wystawiając jej język. nie byl niestety zasypany kartkami, ale to jeszcze nic nie oznacza! - A pfe, nie jst udawana. Ciężko myśle nad tym co napisać! - powiedział z udawanym oburzeniem. Zaraz jednak się uśmiechnął, zeby dziewczyna przypadkiem do serca nie wzieła tego, że może się na nią obrazić czy coś w tym rodzaju. Czy dlugo? No tak od godziny co najmniej.
- Nawet nei chce wiedziec co robilas, że go zgubilas. - powiedział z rozbawieniem patrząc na dziewczynę. Odłożył dlugowpis i odsunął od siebie kartki. i tak nic dzisiaj nie napisze, więc co za różnica? Nie było sensu siedziec i się męczyć. Szczegolnie, ze towarzystwo do niego przyszlo, z czego był bardzo zadowolony. Oficjalnie nie mógł pisac w tym momencie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.durmstrang.yourme.net
Kayleigh Pressland

avatar

Wiek : 18
Rasa : Człowiek
Przynależność : Brak
Status : Wolna
Liczba postów : 24

PisanieTemat: Re: Widownia   Sro Maj 11, 2011 3:19 pm

- Albo mogę ci zabrać ten plastik i czekać, za co się weźmiesz wtedy - sprostowała z nieco złośliwym uśmiechem przez chwilę. W sumie takie zachowanie pasuje do niej idealnie. Szybkim ruchem zabrała mu ten pożywny długopis i poruszyła brwiami
- No to albo szukaj tutaj czegoś, albo chodź gdzieś coś zjeść - powiedziała, nie chcąc już być aż taką złą, więc dała mu opcje. Wspaniałomyślność, jak nic. Długo jednak nie mogła się skupić na tym droczeniu, bo zaraz parsknęła śmiechem
- W takim razie powinnam pójść i ci nie przeszkadzać w tym twoim myśleniu? - spytała uprzejmie, choć widać było, że nadal powstrzymuje się od śmiechu. I tak by nie poszła przecież. Schowała szalik do torebki i przewróciła oczami - pewnie go ściągnęłam na początku i potem zapomniałam zabrać - odpowiedziała dość okrojoną historię jednak takim tonem, jakby to na prawdę było najbardziej niewinne pod słońcem. Nic przecież wtedy nie robiła złego! Przynajmniej nie pamięta takich rzeczy. Ale nic mu nie opowie. Jeszcze by go to natchnęło i potem by miała problem, bo raczej nie przepadała za publikowaniem swoich spraw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher Moore

avatar

Wiek : 20
Rasa : Anioł
Przynależność : Niebiosa
Status : Wolny
Liczba postów : 23

PisanieTemat: Re: Widownia   Sro Maj 11, 2011 7:25 pm

Wywrócił oczami słysząc słowa dziewczyny. No tak, z kamerą wśród zwierząt się kłania. Kay chyba powinna mniej oglądać Animal Planet jednak. - Za ciebie. Zjem cie, jak zgłodnieje. – powiedział rozbawiony jej złośliwością która wcale na niego nie działała. Mimo wszystko znał trochę dziewczynę i nie potrafil się obrazić za takie coś, jak złośliwe komentarze. Chyba, ze naprawdę by go tym uraziła, ale to musiała się nieźle postarać o to. Christopher zwykle nie miał wrogów i nie zamierzał ich sobie robić. Rozejrzał się po klubie i wzruszył ramionami. - Chyba lepiej jak gdzieś pójdziemy. Nie wiem nawet czy tutaj dostaniemy coś konkretniejszego, a naprawdę zrobiłem się glodny. – powiedział powracając spojrzeniem do dziewczyny. Zebral karki które złożył i wsadził je sobie do kieszeni. Cóż, zawsze warto mieć coś takiego przy sobie. Jeszcze przypadkiem najdzie go wena i coś jednak napisze! Pokręcił glową. - Nie zostawiaj mi teraz. Dzięki tobie oficjalnie musze przestać myslec. – powiedział rozbawiony tym jak to idiotycznie zabrzmiało. Co do szalika to tak naprawdę nie miał już nic więcej do powiedzenia. Bo i co takiego miał powiedzieć? Jak bardzo mu szkoda, że go zostawiła w klubie, ale się cieszy że go znalazła? Idiotyczne.
- Chodź do galerii, do Maca. Zjemy coś. – powiedział po chwili zabierając dziewczynie swój długopis. Wstał i wyciągnął do dziewczyny ręke, aby jej pomóc wstać. Cóż, gentelman w każdym calu, nic dodac nic ująć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.durmstrang.yourme.net
Kayleigh Pressland

avatar

Wiek : 18
Rasa : Człowiek
Przynależność : Brak
Status : Wolna
Liczba postów : 24

PisanieTemat: Re: Widownia   Sro Maj 11, 2011 11:45 pm

Całe szczęście, że nie przywiązywał większej wagi do niektórych uwag dziewczyny, bo tego typu drobne złośliwości były w jej przypadku na porządku dziennym i najczęściej nawet nad tym specjalnie nie panowała. Taka natura. Przecież nie miała zamiaru go urażać, a gdzież.
- Nie polecam - stwierdziła jedynie, kręcąc lekko głową. Przeczesała palcami włosy do tyłu, żeby odgarnąć ciemne kosmyki z oczu i rozglądnęła się po sali. Też wątpiła, by było tu cokolwiek dobrego do zjedzenia. Owszem, jedzenie było, ale kupowali je chyba tylko wtedy, gdy już kubki smakowe odmawiały posłuszeństwa, jak i ogólna odczuwalność... czegokolwiek.
- Raczej nie dostaniemy, lepiej choć gdzieś rzeczywiście - potwierdziła a chwilę potem, popatrzyła na Chris z ukosa, jakby niepewna jego osoby i uniosła brew pytająco
- Nie wiedziałam, że tak cudowny mam na ciebie wpływ, Moore - mruknęła, śmiejąc się pod nosem, bo przecież domyśliła się, że raczej nie tak to miało zabrzmieć. Fakt, wyszło zabawnie dość - ale lepiej nie mów tego publicznie, bo twoi fani mnie zjedzą wcześniej niż ty sam, jak to usłyszą - dodała w zamyśleniu, niemal na poważnie. No bo bez przesady, jeszcze pójdzie plotka, że go powstrzymuje i odciąga od 'pracy' i co? Koniec jej pięknego życia.
Gentelmanów trzeba doceniać, więc Kaya skorzystała z ręki Chrisa i wstała, kiwając głową - okey, prowadź - rzuciła tylko. Nie byłą głodna wcześniej, ale teraz w sumie z tego wszystkiego chyba sama coś zje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher Moore

avatar

Wiek : 20
Rasa : Anioł
Przynależność : Niebiosa
Status : Wolny
Liczba postów : 23

PisanieTemat: Re: Widownia   Sro Maj 11, 2011 11:59 pm

Natura czy nie, dla niego to już bardziej była kwestia przyzwyczajenia, że dziewczyna bywa złośliwa. A mimo wszystko miał wobec niej jakieś takie opiekuńcze, nieco braterskie uczucia. Miał po prostu wrażenie, ze dziewczyna skrywa w sobie delikatną naturę. Mogło to tez być spaczenie anielskie, ale wolał myśleć że tak jest w rzeczywistości.
- Nie smaczna jesteś? – zapytał unosząc brwi i uważnie jej się przyglądając. Dobra, był aniołem i miał się zachowywać przyzwoicie. Jednak lata mieszkania na ziemi wyrobiły u niego tego typu nawyki. Na szczęście póki rodzice ani nikt z Niebios tego nie widział to mógł spokojnie się zachowywać w ten sposób. Poza tym musiał przecież udawać normalnego faceta, prawda? I jak na razie dobrze chyba mu to wychodziło.
- Cudowny? Chyba raczej okropny. Powinnaś się wstydzić, Kay. – powiedział niby karcącym tonem. Zaraz jednak się uśmiechnął żeby nie zabrzmiało to tak źle. Faktycznie, lepiej tego nie mówić, bo jak nie napisze tej piosenki to wszystko pójdzie na dziewczynę. Na szczęście o tej godzinie w klubie nie było dużo osób i mogli spokojnie sobie rozmawiać, bez strachu ze zostaną podsluchani przez nieodpowiednich ludzi.
Kiedy dziewczyna wstała objął ją lekko ramieniem i poprowadził w stronę wyjścia z klubu, a dalej do Galerii Handlowej.

zacznij już tam, co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.durmstrang.yourme.net
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Widownia   

Powrót do góry Go down
 
Widownia
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fogbell :: Miasto :: Centrum miasta :: The Rock Note Club-
Skocz do: