Fogbell



 
IndeksCalendarFAQSzukajGrupyUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Drewniany mostek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Amber Meadowes

avatar

Wiek : 19
Rasa : Wampir
Przynależność : Rada
Status : Zajęta
Liczba postów : 121

PisanieTemat: Drewniany mostek   Sob Mar 19, 2011 1:00 am

Zagłębiając się w dalsze partie tutejszego parku miejskiego wreszcie natrafimy na uroczy, drewniany mostek znajdujący się wśród kilku wysokich drzew. Pod owym mostem płynie niewielki strumyczek. Legenda głosi, że jeśli zakochana para wrzuci do nań kłódkę z imionami wypisanymi na karteczce będą razem już na wieki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kayleigh Pressland

avatar

Wiek : 18
Rasa : Człowiek
Przynależność : Brak
Status : Wolna
Liczba postów : 24

PisanieTemat: Re: Drewniany mostek   Pią Kwi 29, 2011 12:11 am

Park, jedyne miejsce chyba w centrum miasta, gdzie można było w miarę spokojnie posiedzieć, bez tego gwaru i tłumu. Jednak dzisiaj Kaya miała wyjątkowo nastrój na obserwacje, więc nie chciała zagłębiać się bardzo w odosobnione zakątki. Przyglądania się z jakiegoś spokojnego miejsca ludziom to było z pewnością jedno z ulubionych zajęć brunetki. W końcu każdy jest inny. Tym razem zatrzymała się przy mostku i spuściła ze smyczy psa, opierając się na łokciach tyłem o drewnianą barierkę mostka. Wbiła z pozoru znudzone spojrzenie spod przymrużonych powiek, w ludzi w parku nieopodal, jednak dla kogoś uważnego widoczne były te iskierki ciekawości.
Mimo już dość późnej pory nie było raczej zimno, przynajmniej dla niej jak na razie, więc wychodząc pospiesznie z domu ograniczyła się do sweterka narzuconego na błękitny top. Daleko w razie zimna nie miała do mieszkania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mefistofeles

avatar

Wiek : 1000
Rasa : Demon
Przynależność : Piekło
Status : Wolny
Liczba postów : 4

PisanieTemat: Re: Drewniany mostek   Pią Kwi 29, 2011 12:42 am

Jakby na przekór swojemu imieniu, Mefistofeles wcale nie unikał światła. Wręcz przeciwnie. Spacer w słoneczny dzień uważał za coś przyjemnego. Miło było pospacerować sobie po uliczkach miasta. Jeszcze milej przechadzać po parkowych alejkach. Tutaj przynajmniej panowała większa cisza i spokój. Soczysta zieleń drzew cieszyła oczy, podobnie jak zadbane trawniki. O zmysły ocierał się zapach świeżo skoszonej trawy i wyczuwalna jedynie dla demonicznych zmysłów nieco metaliczna woń wody. Mieszkańcy dbali o swoje otoczenie. To trzeba było im przyznać.
Mefisto szedł leniwym krokiem, bez żadnego konkretnego celu. Nigdzie mu się nie śpieszyło, bo niby dokąd miał się udać? Przyjazd do Frogbell uznawał za swego rodzaju wakacje. Tak, bardzo nietypowe wakacje. Otaczająca go zewsząd ludzka energia, dawała do zrozumienia, że nie tylko on postanowił pospacerować. Skuszeni ładną pogodą ludzie, opuścili domy. Czy to z dziećmi czy samotnie, odwiedzali to miejsce.
Zwierzaki też przyprowadzają pomyślał Mefisto, przyglądając krążącemu w pobliżu psu. Po chwili wyraźnie zainteresowane zwierzę podbiegło do niego. Demon stłumił uśmiech. Ze wszystkich czworonożnych stworzeń, psy pozostawały chyba najbardziej.... tolerancyjne wobec jego osoby. Zapewne wiązało się to z jego zdolnościami. W każdym bądź razie miał pewność, że pies nie wpadnie zaraz w szał, czując jego piekielną aurę. Brunet pochylił się i pogłaskał wymachującego ogonem psiaka.
Grzeczny piesek.
Dopiero po momencie, uniósł wzrok, jakby dopiero teraz dostrzegł stojącą tuż przed nim, na mostku dziewczynę.
-Śliczny piesek- powiedział. Nic wielkiego, ale zawsze coś. Wszak właściciele lubią, gdy chwali się ich pupilów.
Ciemnoniebieskie oczy zmrużyły się nieznacznie. Pies pieskiem, lecz jego pani również zasługiwała na uwagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kayleigh Pressland

avatar

Wiek : 18
Rasa : Człowiek
Przynależność : Brak
Status : Wolna
Liczba postów : 24

PisanieTemat: Re: Drewniany mostek   Pią Kwi 29, 2011 12:53 am

Z racji tego, że nie miała nic innego do roboty, jak przesuwać wzrokiem po parku i od czasu do czasu przyjrzeć się poczynaniom psa, nic dziwnego, ze zauważyła dość szybko nową postać na horyzoncie. Sztukę mimiki miała na tyle dobrze opanowaną, że nie zmieniło się na jej twarzy nic, co by miało zdradzić myśli dziewczyny. Jeszcze ostatni raz powędrowała powoli spojrzeniem błękitnych tęczówek po okolicy, by już ostatecznie później zatrzymać je na chłopaku. Może nawet by go zignorowała początkowo, jednak jedno trzeba mieć na uwadze - Kayleigh była często wręcz przewrażliwiona na punkcie swojego psa. W końcu tylko jego tu miała, nie licząc matki, pojawiającej się w domu raz na parę miesięcy. Dodatkowo coś dziwnego było w brunecie, jakby intrygującego. Kaya nie lubiła 'szarych', zwyczajnych i nudnych osób, a jego do tej grupy nijak nie można było przypisać. I nie było to też coś typu atrakcyjności a jeśli nawet, to bardzo specyficznej. Dziewczyna uniosła w końcu lekko brew i przechylił minimalnie głowę na bok, nie spuszczając z niego uważnego wzroku.
- Wiem. - odruchowa odpowiedź z jej strony, wypowiedziana całkiem spokojnym tonem, jakby ten fakt był oczywisty...bo w sumie był. Jednak mimo tego po chwili dodała, dla zachowania 'pozorów grzeczności i obycia' - dzięki.
W końcu pierwsze wrażenie trzeba robić dobre. Pies pomachał ogonem i odbiegł, oddając się jednemu z ulubionych zajęć pt. 'polowanie na ptaki'. W końcu był młody.
- Polubił cię - stwierdziła po chwili, jakby z ulgą i jednocześnie akceptacja dla nieznajomego w głosie. Cóż, gdyby było inaczej, to raczej rozmowa byłaby skończona w tym momencie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mefistofeles

avatar

Wiek : 1000
Rasa : Demon
Przynależność : Piekło
Status : Wolny
Liczba postów : 4

PisanieTemat: Re: Drewniany mostek   Nie Maj 01, 2011 11:05 pm

-Psy mnie lubią- stwierdził Mefisto. Wyprostował się i wzruszył
lekko ramionami, jakby fakt, iż ten gatunek zwierząt darzy go taką
sympatią był czymś najoczywistszym na świecie. Rozmowa mogłaby się na tym zakończyć,
zwłaszcza, że futrzak gdzieś poędził, jednak od dziewczyny nie wyczuwało się większego
dyskomfortu. Znaczy, mową ciała nie dawała do zrozumienia, że chce, by męzczyzna
dał jej spokój i poszedł zawracac głowę komuś innemu. Najwyraźniej ci którzy zdobywali
sympatię czworonoga, mieli większe szanse na pozyskanie zainteresowania jego pani. Czuł od niej subtelne, łatwe do przeoczenia zainteresowanie. Dziewczyna starała się panować nad emocjami, lecz emocje były tym elementem, którego nigdy tak do końca nie da się opanować. Przynajmniej w przypadku ludzi. Demony to zupełnie inna liga.
W przeciągu setek lat Mefistofeles napotkał wielu śmiertelników, którzy udawali zimnych i nieczułych. Powody ku temu mieli doprawdy różne. Dla jednych emocje stanowiły oznakę słabości, inni mieli po prostu taki temperament. Znaleźi się również tacy, którzy obawiali się, że świat ich zrani, jeśli odsłonią przed nim swoje wnętrze. Udawanie nieczułych było swego rodzaju osłoną przed niedogodnościami losu.
Ciekawe, jak to jest z tobą. Ukrywasz się w swoim pancerzu czy to kwestia twojego charakteru?
Niby od niechcenia Mefisto wszedł na mostek i oparł plecami o barierkę. Co mu szkodzi? I tak niemiłosiernie się nudził. Czemu nie miałby zamienić paru słów z tą panienką. Może dowiedziałby się czegoś interesującego.
-Podobno psy udopodobniają się do swoich właścicieli. A może to na odwrót - właściciele do psów. Zawsze zastanawiałem się ile w tym prawdy.
Przez ciemnoniebieskie oczy przemknął cień rozbawienia. Jakby w całej tej sytuacji widział coś zabawnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kayleigh Pressland

avatar

Wiek : 18
Rasa : Człowiek
Przynależność : Brak
Status : Wolna
Liczba postów : 24

PisanieTemat: Re: Drewniany mostek   Nie Maj 01, 2011 11:21 pm

Oj, Kaya była bardzo przekorną osóbką. Lepiej nie prowokować jej niektórymi zdaniami bo szczerze, w tym momencie miała wielką ochotę zrobić cokolwiek, byleby jej ukochany psiak znienawidził nieznajomego. Nie, żeby coś do niego miała... po prostu, przeciwstawić się jego zdaniu. Cóż, może w takim razie dobrze, ze zwierze nie było teraz w pobliżu.
Mimo, że jej twarz ograniczała jak na razie surowo mimikę, to jednak brunetka nie spuszczała go z oczu nawet na moment, przypatrując mu się ze stoickim spokojem. Tak, przynajmniej ten spokój w odpowiednich momentach miała wyćwiczony do niemalże perfekcji. Chyba jako jedyny tak dobrze. Nie wiedziała, czy to jakaś kobieca intuicja, czy inny wymysł ludzkiej wyobraźni, ale intrygował ja swoją odmiennością, choć pojęcia nie miała, co ona oznaczała i czym była. Po prostu, był ciekawy na tyle, by poświęcić mu czas na rozmowę lub choćby dłuższą obserwację.
Gdy brunet oparł się też o barierkę, dając znać, że przystaje tu na dłuższą chwilę, kąciki warg Kayleigh podsunęły się mimowolnie lekko do góry w półuśmiechu. Jego kolejne zdanie niemal ją rozśmieszyło, przez co też cała twarz dziewczyny jakby się rozjaśniła z tego stoicyzmu, dając jedynie lekkie zabarwienie ironii w tym. Nieodłącznej niemal.
- A może w ogóle? Słyszałeś, że przeciwieństwa się przyciągają? - odpowiedziała z nieco cwanym błyskiem w oczach - w tym raczej nie ma prawdy. Przynajmniej nie zawsze - stwierdziła, unosząc na moment brwi. Przecież Rooki był jej przeciwieństwem, tak na pierwszy rzut oka. Otwarty, przyjazny optymista. Szczeniak, ale jednak inny zupełnie od swojej pani, przez co też się uzupełniali idealnie.
- Masz swojego? - spytała z lekkim zaciekawieniem, chociaż odruchowo, będąc w tym temacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Drewniany mostek   

Powrót do góry Go down
 
Drewniany mostek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fogbell :: Miasto :: Centrum miasta :: Park miejski-
Skocz do: