Fogbell



 
IndeksCalendarFAQSzukajGrupyUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Hol

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Audrey Meadowes
Admin


Wiek : 18
Rasa : Wampir
Przynależność : Rada
Status : Wolna
Liczba postów : 48

PisanieTemat: Hol   Sob Mar 19, 2011 1:01 am

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amber Meadowes



Wiek : 19
Rasa : Wampir
Przynależność : Rada
Status : Zajęta
Liczba postów : 121

PisanieTemat: Re: Hol   Nie Cze 05, 2011 9:08 pm

W salonie Meadowesów panowała całkowita ciemność. Wskazówki naściennego zegara bez wątpienia ukazywały bardzo późną porę, właściwie to środek nocy. Wszystkie trzy siostry Meadowes zajmowały swe sypialnie, spowite głębokim snem czy oddane ulubionym zajęciom czasu wolnego, prócz najstarszej, Amber. Jasnowłosa wampirzyca zajmowała teraz jedną ze skórzanych kanap, tkwiąc w niezmiennej pozycji od minimum godziny. Wpatrywała się spojrzeniem błękitnych oczu w klamkę drzwi wejściowych do jednorodzinnej posiadłości. Wyraźnie była czymś zaniepokojona, lecz też nie można było nazwać tego zdenerwowaniem. Od Amber emanowała pewność siebie, zawziętość i zdecydowanie. Cóż więc się stało, że siedziała tu niczym zazdrosna żona czekająca na powrót męża z pracy, podejrzewając go tym samym o zdradę?
Ostatnimi czasy bardzo niepokoiło ją zachowanie Beatrice. Niby zupełnie przypadkiem, aczkolwiek udało się jej zauważyć co nocne wyprawy panny Salo poza dom. To właśnie fakt, iż odbywały się one systematycznie, co gorsza, nocą, swoją drogą, ulubioną porą wampirów, zadecydował o tym, że Amber podjęła stosowne kroki. Czekała na nią tutaj, by dosłownie chwycić ją za rękę niczym małego złodziejaszka kradnącego batoniki, przyłapać na gorącym uczynku by w akcie kontrataku Beatrice nie mogła zarzucić jej, iż Amber tylko się wydawało, przewidziało czy cokolwiek innego. Bała się, bardzo się bała, że ich opiekunka i nauczycielka na powrót zaczęła żywić się ludzką krwią, a to było dla Amber niedopuszczalne. Nigdy nie potrafiłaby tego zaakceptować. Beatrice owszem, była dla niej swego rodzaju wzorem, lecz własnych przekonań czy idei nigdy nie zmieni.
Wtem usłyszała cichy, charakterystyczny dźwięk otwieranych drzwi. Chmurne spojrzenie natychmiast ulokowała w postaci przybyłej do wnętrza domu kobiety. Ubiór niemalże w całości pokryty czarnymi barwami automatycznie ją zdradzał, aczkolwiek Beatrice weszła do środka jak gdyby nigdy nic, zupełnie swobodnie, spontanicznie. Amber wstała na równe nogi i powoli, nieśpiesznie poczęła zmierzać w kierunku ciemnowłosej. Jednak wciąż nie zdecydowała się na zapalenie światła.
– Gdzie byłaś, Beatrice? – zapytała znienacka, śmiertelnie poważnym tonem głosu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beatrice Salo



Wiek : 2000
Rasa : Wampir
Przynależność : Rada
Status : Wolna
Liczba postów : 14

PisanieTemat: Re: Hol   Nie Cze 05, 2011 10:19 pm

Noc... Piękna pora. Nie świeci wkurzające słońce, nie słyszysz irytującego śpiewu ptaszków, idąc przez miasto nie musisz co chwilę przed siebie patrzeć, w obawie, że staranuje Cię jakiś śpieszący się do pracy, gapowaty człowieczek. Wiele lat temu Beatrice miała bardzo podobne zdanie. Nie tęskniła wtedy za słońcem, a ludzie tylko przeszkadzali jej w życiu. No, zazwyczaj. Czasem jakiś tam przydał jej się na śniadanie bądź kolację. Albo po prostu dla zabawy.
Ale świat się zmienił, ludzie się zmienili i panna Salo również się zmieniła. Najpierw była bowiem tęsknota. Tęsknota za jakimikolwiek wyższymi uczuciami, czymś więcej ponad cholerną żądzę zabijania i płynącymi z tego namiętnościami. Później miłość. Miłość do świata i pewnego mężczyzny, który tak bardzo zmienił wampirzą duszę kobiety. Słońce przestało być irytujące. Irytujące stało się natomiast pragnienie, by ujrzeć je chociażby raz jeszcze w pełnej okazałości. Podobnie zresztą ze wszystkim, co może dać nam natura. Tak. Beatrice Salo niewątpliwie przeszła olbrzymią metamorfozę. Z zewnątrz nadal chłodna i obojętna na świat, stała się istotą zdolną do głębszych uczuć. Mimo to, na dnie jej duszy nadal czaiły się uczucia i emocje, które niewątpliwie przeraziłyby jej bliskich, gdyby tylko o nich wiedzieli. Ale raczej mało prawdopodobne, by tak się stało, ponieważ panna Salo nigdy nie należała do osób otwarcie mówiących o sobie i to raczej nie uległo zmianie od wieków.
Spowita w czerń kobieta wracała właśnie z jednego ze swoich tajemniczych nocnych spacerów. Jej nocne wyprawy nie miały raczej na celu odetchnięcia świeżym powietrzem, ale mimo to wampirzyca mogła pochwalić się czystym sumieniem. Chociaż... Czy na pewno? Przecież Beatrice w sumie nigdy nie była aniołkiem... Ale zostawmy to! Fakt był faktem, że ubrana w ulubiony czarny golf, krótką spódniczkę i długie, skórzane kozaki z narzuconym na to ciemnym płaszczem wampirzyca zastanawiała się nad tym, czego się dzisiaj dowiedziała. Zdawała sobie sprawę z tego, że jej podopieczne, z lekkomyślną Abigail na czele, były w olbrzymim niebezpieczeństwie. Chociaż, czy na pewno? W przypadku zagrożenia to przecież Abigail potrafiła nieprzebierać w środkach. Nie, to ulubienica Beatrice, delikatna Amber była w najgorszej sytuacji. A ona nie wiedziała, co ma zrobić.
Gdy tylko dotarła do drzwi domu, od razu poczuła charakterystyczny zapach Amber. Czuła także inne dziewczęta, ale najstarsza z panienek Meadowes niewątpliwie znajdowała się najbliżej, prawdopodobnie tuż za drzwiami... Domyślająca się, co się święci Beatrice, była wściekła. Nie, nie dawała tego po sobie poznać ani postawą, ani mimiką twarzy. Tylko jej oczy błyszczały niebezpiecznym blaskiem, gdy powoli naciskała na klamkę dużych, drewnianych drzwi. To była stara Beatrice. Stara i z pewnością nie dobra,.
- Na spacerze - rzuciła krótko, wchodząc do środka. Obdarzyła Amber jedynie krótkim spojrzeniem, po którym przeszła do zdejmowania płaszcza, a następnie wieszania go na wieszaku przy drzwiach. Spojrzenie to jednak mówiło wszystko. Świadczyło o mrocznej naturze Beatrice, o tym, że jest niezadowolona z zachowania Amber. Kobieta ta rzadko okazywała emocje, jednakże zazwyczaj jej spokój dawał swego rodzaju poczucie bezpieczeństwa. Tym razem było inaczej. Tak chłodna, przerażajaco chłodna, brunetka nie była bowiem dawno.
- Miło, że na mnie poczekałaś, ale nie trzeba było, naprawdę - powiedziała spokojnie, odwieszajac swój czarny, skórzany płaszcz. - W domu stało się coś, o czym chciałaś mi natychmiast powiedzieć? - zapytała, przenosząc spojrzenie na blondynkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hol   

Powrót do góry Go down
 
Hol
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fogbell :: Miasto :: Dom sióstr Meadowes :: Parter-
Skocz do: